wtorek, luty 21

Sapy uczelniane

Ostatnio jestem raczej na biegu drugim i nie mam energii by przeskoczyć na większy. Nastrój mam w zależności od minuty zły, bardzo zły, albo umiarkowanie zły. Co prawda 11-14 lutego wypoczywałam znowu w Węgierskiej Gorce, ale nawet to nie przeskoczyło faktu, że spędzę wiele czasu pisząc na temat, który w dużo mniejszym stopniu mnie interesuje. Już tłumaczę. Jako, że moja grupa liczy osób kilka, a musieli dać dwa seminaria to dali. Jedno takie, na które nikt by nie poszedł. Mądrzy studenci chyba z nas, bo od razu pisma do odpowiedniego człowieka składaliśmy o takie seminarium, które uradowało by niektóre serduszka w naszej grupie. Pisma ani serduszka nic nie dały, a nadzieja, która została obudzona zgasła szybko.
W skrócie chciałam pisać licencjat z nowożytnej historii będę pisać z 20lecia międzywojennego.
Koniec sapu. Godzę się z tym faktem.

Zdjęcie z Węgierskiej górki, z naszego pokoju. Chciałam ubrać okrycie wierzchnie, ale mój Maciek z braku chęci czekania, aż się ubiorę (miał plan cyknąć 3 zdjęcia i wychodzić), stwierdził, że "Zostaw tak, niech wiedzą, że stać nas na ogrzewanie".

Facet.

12 komentarze:

  1. Uwielbiam podejście uczelni do oczekiwań studenta :/ Tez mam cyrki, ale nie damy się, prawda? :)
    Wyglądasz świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, oczywiście, że się nie damy! Dziękuje bardzo :D

      Usuń
  2. bo uczelnie, a zwłaszcza sekretariaty to zło:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyrektorowie do spraw studenckich również :p

      Usuń
  3. a ja tam lubię dwudziestolecie jakem dwudziestolatka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. gdyby tylko jeszcze ten włóczykij nie był na ZIELONEJ koszulce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna koszulka:)
    A na jakiej uczelni studiujesz?
    Ja teraz mam fajne panie w dziekanacie, jak wchodzę to się pytają o moja samopoczucie, ale na licencjacie to po 5 min zauważyły, że weszłam do dziekanatu a po 10 min obsłużyły:P

    OdpowiedzUsuń
  6. "Zostaw tak, niech wiedzą, że stać nas na ogrzewanie" hue hue, padłam :D
    mogę Cię pocieszyć - Ciebie zmusili do takiego tematu. ja własnoręcznie strzeliłam sobie w stopę i pisze licencjat o ofiarach z ludzi w starożytnej Grecji. bo chciałam ambitnie, a danych na ten temat właściwie brak :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o widzę, że "bieg" i nastrój to tak jak u mnie. Taka aura, niestety.
    Czekajmy na lepsze czasy..
    i póki "stać nas na ogrzewanie" damy radę .
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń