Sybil (Sally Field) z Dr Wilbur (J. Woodward), zdjęcie z cbs.com
Pochorowałam się ostatnio. Dobry aspekt tego zdarzenia to okazja do nadrobienia filmów, trochę książek, uporządkowania notatek i odespania ... całego półrocza. Nadrobiłam swoje zaległości w branży filmów krótkometrażowych, a dzięki tattwie, miałam wszystko podane na tacy (moje serce zdecydowanie zdobył Dama i Śmierć oraz Kiwi, nie mówiąc o produkcji Panny Love). Jeśli chodzi o dłuższe wersje to już jak zawsze dłuższa historia. Chcąc poczuć magię świąt przysiadłam do Holiday, nie dość, że nie dostałam atmosfery, której oczekiwałam, to jeszcze podano mi kawał kiepskiego romansu. Kobiece role w tym filmie mnie tylko i wyłącznie drażniły. Po zakończeniu filmu myślałam, że się wyleczę z tego całego rozdrażnienia i włączyłam "Hop", wesołą animację o króliku wielkanocnym, który pragnie zostać perkusistą. Całkiem sympatyczna bajka, nie pękałam ze śmiechu, jak na Shreku, nie płakałam, jak na Królu Lwie. Taki mały, przyjemny zabijacz czasu. Zdecydowanie na minus połączenie animacji z realnymi aktorami. Jakoś nie pasuje mi to zawsze. Przy narysowanym bohaterze, ten prawdziwy zawsze wydaje się bardziej sztuczny.
Jeszcze przy okazji przygotowywania się do referatu o osobowości mnogiej odświeżyłam sobie film, który w sumie każdemu gorąco polecam. W obsadzie brak sław, brak idealnego obrazu, czy efektów, ale film na długo zostaje w pamięci. Sybil to prawdziwa historia dziewczyny, która posiadała aż 16 osobowości szczątkowych, oprócz swojej własnej, każda z nich odpowiadała za coś innego i każda została stworzona, by chronić właściwą Sybil. Sally Field, jako odtwórczyni głównej roli wykazała się wielkim talentem i umiejętnościami aktorskimi. Nie dziwię się, że dostała za nią Emmy, dziwię się natomiast, że dopiero odkopując stary film, udało mi się ją poznać.
Sybil ma zaniki pamięci. Budzi się w miejscach, w których nigdy nie była, w szafie ma rzeczy, których nigdy nie kupiła, posiada obrazy, których nigdy nie namalowała. Sytuacja robi się dramatyczna, gdy narzeczony Sybil rzuca ją z nieznanych jej powodów, a ona coraz częściej ma zaniki pamięci. Prosi o pomoc swojego profesora. Ten odsyła ją do Dr Wilbur (Joanne Woodward) z diagnozą: histeria. Gdy jej nowa terapeutka odkrywa pozostała osobowości, postanawia podzielić się tym ze swoim przełożonym. Wywołuje tym samym tylko drwiny i śmiech. Jest jedyną kobietą-psychiatrą na uniwersytecie, a przypadek Sybil może pomóc jej się wybić... jeśli go tylko udowodni. Jednak poza czystą chęcią zysku pojawia się sympatia do pacjentki i zaangażowanie. Obie kobiety zżywają się ze sobą na tyle, by na drodze poszukiwania zapomnianych wspomnień odwiedzić rodzinny dom Sybil. Tam odkrywają, więcej niż się spodziewały, a czego odkryć na pewno nie chciała sama pacjentka.
Przypadek, choroba, film, bohaterki są ciekawe. Warto jednak pamiętać, że film (tu bez ironii) jest oparty na faktach. Sybil istniała na prawdę, tak jak na prawdę istnieje osobowość wieloraka. Ponoć jest książka Pani Schreiber, ale nie udało mi się do niej dotrzeć. Jeszcze.

Niesamowicie mnie zainteresowałaś tą Sybil. Zaraz sobie ogarnę film i chętnie obejrzę wieczorem. Sama chora jestem teraz, jednak do pracy trzeba będzie iść :( A Tobie życzę zdrowia :*
OdpowiedzUsuń na zawszeCo do kreacji Twojej, mieszane uczucia mam. Z jednej strony bardzo fajnie wszystko dobrałaś, jednak nie jestem przekonana, czy pasuje to do Twojej urody, ale jak wiadomo: ile osób - tyle opinii ;)
A propos osobowości wielorakiej polecam uwadze historię Billy'ego Miilligana, jest o nim książka autorstwa Daniela Keyesa pt. "Billy Milligan", pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszePiękny zestaw!! Turban, żakiet...całość cudo. Bardzo mi się podoba taka boho-elegancja :)
OdpowiedzUsuń na zawszeTo jest dopiero dramat - przeżyć coś tak strasznego, by stworzyć osobowości "zastępcze" :/ Z tą chorobą "zetknęłam" się pierwszy raz czytając trylogię "K-Pax" (niestety w filmie zostało to pominięte) - jeśli tego do tej pory nie zrobiłaś to polecam. Wspaniałe książki.
OdpowiedzUsuń na zawszeTy jak zwykle wyglądasz świetnie! Bardzo Ci pasują takie kolory.
@anonim no właśnie mam w planie ją, czytałam o Billim w internecie właśnie na potrzeby referatu. Dobry jest też serial Wszystkie Wcielenia Tary :) albo film Trzy oblicza Ewy :) Teraz wyszła książka 11 x ja - czyli życia z osobowością mnogą. Jakoś tak :) Wiem jeszcze o jednej ksiazce wydanej w 2006 roku :) materiałów trochę jest, głębiej się zapoznam, to wrażeniami się podziele.
OdpowiedzUsuń na zawsze@sai :) dziękuje
@Gunia O tak te książki są cudowne, muszę je nabyć, by kiedyś do nich wrócić.
dobre leżakowanie NIGDY nie jest złe ;-)
OdpowiedzUsuń na zawsze